#008 PASJONATKA – Aga Fiuk Specką od Newslettera

*Aga Fiuk – w sieci znana jako Specka od Newslettera. To dzięki niej zaczęłam tworzyć i wysyłać swój własny Radosny Newsletter, a kod html został delikatnie przeze mnie ujarzmiony. Specjalizuje się w Newsletterze,  oraz WordPressie. Prywatnie miłośniczka książek fantasy.
  • Aga, przez wiele lat pracowałaś na etacie w korporacji. Kiedy zauważyłaś, że chcesz mieć własny biznes i zarabiać na swojej pasji, na tym co kochasz?

To zaczęło się z kompletnie innej strony. Przez wiele lat zajmowałam się tworzeniem biżuterii, scrapbookingiem i generalnie – rękodzielnictwem. Ponieważ chcąc legalnie sprzedawać swoje prace potrzebowałam mieć możliwość wystawiania paragonów lub faktur zdecydowałam się na założenie działalności. Z drugiej strony, moja zawodowa praca tak mocno zaczęła mnie ograniczać czasowo, że miałam coraz mniej czasu na twórczą pracę, co sprawiło, że owszem, miałam działalność gospodarczą ale nie tworzyłam nic nowego.

Doszło nawet do tego, że świadomie oddałam cały mój „warsztacik” do jakiejś szkolnej świetlicy. I kiedy ta praca w korporacji zbyt mocno weszła mi w życie prywatne, gdy kolejny raz wracałam po nocy do domu, odkrywczo, w pociągu relacji Radom – Warszawa Wschodnia doszłam do wniosku, że ja tak dłużej nie pociągnę. Rzuciłam tę drenującą pracę. A nie miałam kompletnie pomysłu na siebie. Porzucenie pracy, depresja, beznadzieja. Do weryfikacji i niejako przymusowego poszukiwania tego, czym będę się zajmować zostałam więc zmuszona. Mogłam szukać pracy, ale nie byłam na to gotowa, bo obawiałam się powtórki z rozrywki.

Postanowiłam zatem zająć się tym, co do tej pory robiłam, ale bez wiązania się z korpo. Zresztą, wielokrotnie o tym opowiadam w swoich webinarach i newsletterach. Taka weryfikacja samej siebie, swoich umiejętności i predyspozycji wyszła mi na dobre. Choć nie oznacza to, że uniknęłam porażek. Zaczęłam od stworzenia kurs 7 dni do bloga. Kurs się nie sprzedał, ale dzięki temu, że potrzebowałam kontentu założyłam blog agnieszkafiuk.pl A potem, jak to zwykle bywa, zamiast pisania o WordPressie, skupiłam się tylko na email marketingu.

 

  • Pamiętam kiedy po zapisie na Newsletter w prezencie dostałam od Ciebie szablony Newsletterów. Doznałam wtedy trochę szoku, bo okazało się, że aby je dostosować do własnych potrzeb trzeba znać chociaż podstawy kodu html. Dla mnie wówczas to była czarna magia. A jednak! Po konsultacji z Tobą, zrobiłam to!!! Coś co wcześniej wydawało mi się chińskimi znaczkami teraz ma sens. Skąd u Ciebie zamiłowanie do raczej technicznych i informatycznych spraw?

Ja zawsze byłam techniczna. Mój tata mocno ubolewał, że ma dwie córki (mam jeszcze młodszą siostrę), więc postanowił nauczyć nas wszelkich „męskich” prac. Tak więc wymiana gniazdka, wiercenie dziur w ścianach, kładzenie glazury nie są mi obce, co nie oznacza, że to robię 😊 Takie prace pozostawiam mężowi i synowi. Ale byłam zmorą majstrów, którym zlecaliśmy remont w mieszkaniu. Nie łatwo było mnie spławić, bo ja po prostu wiedziałam, o czym oni do mnie mówią.

Ale z samym htmlem zetknęłam się lata świetlne temu, na przełomie 99/2000 r – wtedy była inna html’owa rzeczywistość. Fajnie patrzeć, jak ten język ewoluuje, jak zmienia się widok i funkcjonalności stron internetowych. I tak, jak każdy język programowania, jak się temu przyjrzeć, to ma swoje reguły, powtarzalność i po poznaniu “magicznych” zasad nage okazuje się łatwym i do ogarnięcia. Pamiętam, jak trafiały do mnie Twoje maile z pytaniem, a jak to, a jak tamto itd 🙂 Bardzo się cieszę, ba! mam ogromną satysfakcję z tego, że korzystasz z tych szablonów, że sobie poradziłaś, że dajesz radę 🙂

  • Jakie Twoje cechy charakteru czy kompetencje pomagają ci w prowadzeniu biznesu?

O jaaa… Wiesz, ja mość paskudny charakter. Pamiętliwa, uparta – jak większość skorpionów. Ale to pomaga – bo jak się uprę, to nie ma, że boli. Nawet, jeśli wody są głębokie, powoli będę płynąć do brzegu. Pamięć – dość dobra, bo generalnie obywam się bez kalendarza, ale na wszelki wypadek prowadzę go na komórce, bo i mi zdarza się zapomnieć. W dodatku to pamięć fotograficzna, więc tym bardziej łatwiej a w połączeniu z technicznym ogarnięciem sprzyja to nauce nowych programów, funkcjonalności. Na co dzień pracuję jako email marketer (tak wróciłam do korporacji, bo chcę pracować na niedostępnych do tej pory narzędziach), zatem ta wiedza stale przecież rozwijana również pomaga mi w tym, o czym opowiadam zarówno na blogu jak i na warsztatach.

  • Aga, niektóre osoby prowadząc swój biznes skupia się jedynie na zbieraniu polubieni na FP czy też dążą do coraz większej liczby followersów na Instagramie. Zupełnie zapominają o tym, jak ważny jest ich dotychczasowy subskrybent. Jak sądzisz czy wydawanie, czasem grubej kasy, na reklamę na Facebooku ma sens? Czy może lepiej zainwestować swój czas w budowanie przyjacielskich relacji z subskrybentami i powiększanie swojej listy subskrybentów?

Reklama na fb owszem ma sens jak najbardziej. Warunkiem jest robienie tego z sensem. Jeśli nie idzie za tym jakaś głębsza strategia, przemyślane działanie, to niestety, są to wyrzucone pieniądze w błoto. Parę dni temu marketingowy świat obiegła informacja o Instagramerce posiadającej ponad 2mln followersów, która zaprojektowała swoją markę odzieżową i po uruchomieniu sprzedaży nie była w stanie sprzedać minimalnej ilości zamówień (w tym przypadku było to tylko nieco ponad 30szt). Szok i niedowierzanie, bo przecież, nawet patrząc na różne statystyki i doświadczenia, nawet jeden promil konwersji z posiadanych przez nią zasobów to 2tyś. zamówień. Tak więc zdecydowanie coś poszło nie tak. I tu pojawia się słowo klucz – relacja.

Jak widać, nie wystarczy samo pozyskiwanie followersów lub fanów. Jeśli poparte jest to budowaniem kontentu, to ten kontent da nam właściwe zainteresowanie odbiorców. Kiedy mamy zainteresowanie, to przekłada się ono na relację na linii fan-fanpage. Jeżeli relacja jest głęboka, stabilna i pozytywna, możemy liczyć na zainteresowanie naszymi działaniami. Nie analizowałam dokładnie działań prowadzonych przez tę instagramerkę i ciężko mi powiedzieć, jakie kanały komunikacji wykorzystywała. Niemniej jednak, uważam, że prowadzenie newslettera to w dzisiejszych czasach must have.

Podeprę się jeszcze jednym przykładem z ostatnich dni. W ubiegłym tygodniu odbyły się finały piłkarskiej Ligi Mistrzów. Starły się dwa duże kluby (Liverpool i Tottenham – wiem, bo mój mąż oglądał, więc co nieco dotarło do moich uszu). W trakcie meczu na murawę wtargnęła modelka w kostiumie kąpielowym z nazwą swojego bloga/ kanału na Instagramie. W ciągu kilku godzin przybyło jej fanów do ponad 2mln. Super, prawda? Niestety lub stety, Instagram zablokował jej konto. Nie wiem, czy finalnie całkiem utraci do niego dostęp, czy też jest to ban czasowy. Ale… utrata dostępu do takiej ilości odbiorców boli, bo z pewnością w jego zbudowanie włożyła dużo pracy i pieniędzy. Mając swoją listę subskrybentów spokojnie mogłaby kontynuować komunikację wykorzystując ten właśnie kanał. Nie byłaby zależna od jakichkolwiek social mediów. To zresztą argument, który nieustannie podnoszę, jako jeden z tych najważniejszych, dla których powinniście myśleć o swoim newsletterze. Niezależność.

Aga fiuk

  • Aga, jakie wydarzenie z Twojego życia wzmocniło Twój charakter? Co pomogło ci być w tym miejscu swojego życia, w którym jesteś obecnie?

Bardzo ciężko wskazać na jedno konkretne wydarzenie. Generalnie, co kilka lat zataczamy koło, zmienia się nasze podejście do niektórych spraw, bo stale nabywamy doświadczenie. W pracy, w życiu osobistym. To doświadczenie ma potem przełożenie na to co robimy, na nasze kolejne wybory. Na pewno staram się wyciągać wnioski z porażek. Bo nie są mi obce. Zarówno te biznesowe jak i w codzienności. Ale dzięki temu staję się silniejsza.

Na pewno jednak ogromny wpływ na to co i jak robię, miała depresja. Umiem i przede wszystkim chcę o tym mówić, bo obserwując znajomych, przyjaciół widzę, jak się szarpiemy w nieustannym wyścigu do doskonałości. A przecież nie ma ideałów. Choć, tu można by zacząć całą filozoficzną dysputę, trzeba by zastanowić się czym jest ideał 😉 Niemniej jednak, nauczyłam się, że nic nie musi być tip-top, niedoróbki są ok, świat się nie zawali, jeśli nie umyję okien przed świętami, ciasto wyjdzie inaczej niż na obrazku z Pinteresta, a kampania promocyjna, która miała wystartować w poniedziałek zostanie uruchomiona w środę. Serio… trzeba dać sobie trochę luzu 😉

  • Kiedy mówię do Ciebie #PASJONATKA, z czym ci się kojarzy to słowo?

Z gorącą herbatą i dyskusjami o świecie online 🙂

 

Siła Newslettera

 

Aga mam jeszcze kilka pytań troszkę z innej beczki. Obiecuję, że tam, gdzie teraz Ciebie zabiorę będzie lekko, łatwo i przyjemnie.
  • Wyobraź sobie, że jestem złotą rybką i mogę spełnić 3 Twoje życzenia. Jakie one by były?

To pytanie zostawiłam sobie na sam koniec. I nadal nie umiem na nie odpowiedzieć. Nie ma nic takiego, o co chciałabym poprosić złotą rybkę. To wszystko co mam zawdzięczam pracy swojej i Mężą. Kosztem większych i mniejszych wyrzeczeń jestem tu, gdzie chciałam być. Sprawy materialne ogarnięte, choć zawsze można by chcieć więcej, ale po co. Sprawy duchowe już raczej też, a przynajmniej cały czas nad tym pracuję. Zdrowia się nie kupi, choć i tu wydaje się idzie ku lepszemu 🙂

No ale dobra, mam jedno życzenie – próbuję uprosić Męża na nowe “zwierzątko”. Razem z Synem chcemy założyć hodowlę mrówek w formikarium. I na razie Mąż jeszcze się waha. Może gdyby mógł się nie wahać 🙂 A jeśli się uda, to macie jak w banku relację z postępów w hodowli w newsletterze.

  • Aga jaki jest Twój ulubiony sposób relaksu……

Wyobraź sobie taki obrazek: Plaża z leniwie rozbijającymi się falami, lekka bryza od morza,  duży parasol chroniący przed słońcem wbity w piasek, w jego cieniu schowany wygodny, głęboki fotel (oby nie leżak), niewielki stoliczek z ogromnym kubkiem czarnej herbaty. W fotelu ja, zatopiona w lekturze o elfach, strzygach i upiorach.

To moje marzenie. Z reguły zostaje mi ten ostatni element, a i to nie zawsze, bo co jakiś czas któryś z moich panów przerywa ten upragniony relaks jakimś pytaniem lub potrzebą.

 

  • Moja ulubiona książka (a może jest ich kilka?) …..

Patrząc na ogrom mojej biblioteki ciężko byłoby mi wskazać ulubioną książkę. Prędzej autora, bo tu jestem w stanie szybciej się zdecydować: Particia Briggs, Anne Bishop, Miroslav Zamboch, Marta Kisiel, Peter V. Brett. Nie, jednak nie mogę się zdecydować, za dużo ich. Uwielbiam czytać. To nałóg. W dodatku, na czytaniu się się kończy, bo nałogowo gromadzę książki. Bookoholizm w najgorszym wydaniu.

  • Moim największym w życiu sukcesem jest …………..

Nie wiem, co jest miarą sukcesu. Dla mnie to mój Syn. Jestem z niego dumna. Nie dlatego, że jest, że ma, albo nie ma piątek. Ale dlatego, że udało mi się go wychować na pełnego empatii człowieka. Wrażliwego, sympatycznego człowieka, który potrafi rozczulać się nad porzuconym psem, wyrzuconym z gniazda pisklęciem.

Kariera dziś jest, jutro może jej nie być. A Kacper… mam nadzieję, że wartości, które wraz z Mężem staraliśmy i nadal się staramy wpoić przekaże dalej. Że będzie czynił dobro.

 

  • Czy chciałabyś przekazać kobietom jakąś myśl od siebie?

Żeby były odważne. Ciągle słyszymy zachętę do opuszczania swojej strefy komfortu, do przesuwania własnych granic. Trzeba tylko znaleźć balans w tym wszystkim. Nic za wszelką cenę, bo przede wszystkim, nawet, jeśli przesuwacie granice, to ta nowa strefa powinna być Wasza, nie może Was uwierać.

No i nie muszą być idealne. nikt się obrazi, jeśli w trakcie webinaru do pokoju wpadną dzieciaki, bo nie potrafią same rozstrzygnąć sporu o to, jaką bajkę obejrzeć i tylko mama może ten spór zażegnać. Bo świat się nie zawali, jeśli pranie zrobicie jutro albo arcyważna kampania wystartuje kilka godzin później.

Żeby szukały równowagi. Trochę czasu dla rodziny, trochę dla pracy, trochę dla siebie. Nie można całkowicie zatracać się w rodzinie i pracy kosztem siebie, bo prędzej, czy później my same sobie damy kopniaka za takie traktowanie.

Jeśli będziesz ten artykuł publikowała po 15.06 to może będę już IODO (inspektor ochrony danych osobowych) pod warunkiem, że zdam egzamin 😀

 

Tego Ci Aga szczerze życzę i trzymam kciuki 🙂 POWODZENIA!!!

 

MIEJSCA, W KTÓRYCH MOŻECIE ZNALEŹĆ AGĘ:

Agnieszka Herman

Do kolejnego zaczytania 🙂

Agnieszka Herman

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Pasja i RozwójKarolina / Nasze Bąbelkowo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karolina / Nasze Bąbelkowo
Gość

Podziwiam wszystkie osoby, które mają swoją pasję i rozległą wiedzę – a do tego potrafią ją odpowiednio “sprzedać”. Gratuluję i trzymam kciuki za dalsze sukcesy!