serce

JAK PODĄŻASZ ZA SWOIMI MYŚLAMI?

Wszyscy, dosłownie wszyscy podążamy za swoimi myślami. Różnica polega tylko na tym jakie masz myśli.

Pewna kobieta powiedziała: „Przyrzekłam sobie, że nigdy nie wyjdę za mąż i nie będę zarabiać na życie myciem garnków. Przytrafiły mi się wszystkie.”

To o czym myślisz, spotka cię prędzej czy później. Także to czego chciałabyś uniknąć. Dlatego też, Twoje myśli lgną do problemów.

Kiedy mówisz swojemu synkowi: ”Nie spadnij z tego drzewa”, wówczas zwiększasz ryzyko, że tak się stanie.

Podobnie, gdy mówisz „Nie mogę zapomnieć tej książki” – jesteś na dobrej drodze, aby o niej zapomnieć.

Zawsze myślisz hasłami. Gdy w myślach formułujesz zdanie „Nie mogę zapomnieć tej książki”. Umysł zachowuje hasło „zapomnieć”.

Natomiast kiedy powiesz „Chcę zapamiętać tę książkę”, w myślach utrwala się „zapamiętać”. Istnieje wówczas szansa, że tak się stanie.

Podobnie jest wówczas, gdy trener krzyczy do swojego zawodnika: „Nie spudłuj!”, wtedy doprasza się porażki. Tak się dzieje zawsze.

Rodzice radziliby sobie o wiele lepiej, gdyby zamiast języka zaprzeczeń formułowali oczekiwania względem dzieci. W taki sposób aby wskazać im rezultat.

Zamiast: „Nie krzycz” – „Bądź ciszej”

Zamiast: „Nie rób bałaganu” – „Zrób porządek”.

Znaczenia ich są podobne, jednak te drugie wskazują pożądany przez nas rezultat.

To tłumaczy dlaczego mając samochód przez 15 lat jeździsz nie mając stłuczki, a pierwszego dnia po zakupie nowiutkiego auta masakrujesz jego przód. Gdy prowadzisz samochód myślisz tylko „Nie mogę zadrapać auta”. Ta myśl doprowadziła do tego. Bezpiecznie byłoby myśleć „muszę prowadzić bezpiecznie”.

Podobnie jest kiedy osoba mówi „nie chcę się rozchorować”, wówczas pewne jest, że się rozchoruje.

 

OSOBY MYŚLĄCE POZYTYWNIE OSIĄGAJĄ SWOJE CELE. KONCENTRUJĄ SIĘ ONE NA TYM CZEGO PRAGNĄ.

DLATEGO TEŻ, OD DZISIAJ MYŚL TYLKO POZYTYWNIE.

Do następnego artykułu :-*

11 komentarzy

  • Karolina / Nasze Bąbelkowo 27 stycznia 2017 at 19:37

    Na pewno coś w tym jest – aczkolwiek przyznaję, że dość trudno jest mi wyeliminować w rozmowach z moim dzieckiem i wydawanych mu poleceniach to znienawidzone „NIE” oraz zastąpić je innym, bardziej pozytywnym przekazem.

    Reply
    • AgnieszkaH 27 stycznia 2017 at 19:46

      Karolinko najważniejsze to kontrolować to co mówimy, ale zdaję sobie sprawę, że jest to trudna praca dla rodziców. Także popełniałam ten błąd przy starszym dziecku, przy młodszym trochę mniej. Nikt mnie wówczas nie uświadomił jakie ma to znaczenie w wychowaniu dziecka. Nadal nad tym pracuję. Życzę Tobie w tym powodzenia 🙂

      Reply
  • Typowa Anna 27 stycznia 2017 at 20:10

    słowo „nie” tak często funkcjonuje w naszym słownictwie, że cieżko to wyplenić. Zawsze się zapomni aby tego nie mówić…albo mówić „mów pozytywne rzeczy” 🙂

    Reply
    • AgnieszkaH 27 stycznia 2017 at 20:14

      Oczywiście, że tak. Myślę jednak, że świadomość jakie to może wywołać skutki powoduje, że zaczynamy nad sobą pracować . ?

      Reply
  • ja-matka (Karolina) 28 stycznia 2017 at 07:10

    Staram się żyć świadomie, ostatnio np. NIE, zamieniam na WOLAŁABYM… Jest lepiej!

    Reply
    • Pasja i Rozwój 28 stycznia 2017 at 08:36

      Gratulacje ? tak trzymaj ?

      Reply
  • asia | amelushka 28 stycznia 2017 at 09:35

    Ja jak najbardziej jestem zwolenniczką pozytywnego myślenia. Dla mnie pesymizm to błędne koło, bo jak w nie wpadniemy, to nakręcamy sami siebie i nic dobrego z tego nie wychodzi.

    Reply
    • Pasja i Rozwój 28 stycznia 2017 at 10:29

      Otóż to. Kiedy nie staramy się pozytywnie myśleć i widzimy tylko że coś się nie układa w naszym życiu wpadamy w błędne koło. Każda negatywna myśl nakręca kolejną. Kiedy coś mi się nie udaje za każdym razem sobie tłumaczę że dane zdarzenie ma mnie czegoś nauczyć. Zmieniam negatywy na pozytywy. Każda pozytywna myśl nakręca kolejną pozytywną myśl. Przydatne tu są afirmacje. Ja gorąco polecam afirmacje Luise Hay.

      Reply
  • Bartek 28 stycznia 2017 at 10:23

    Myślenie pozytywne jest często bardzo korzystne i motywujące jednak nie zawsze odpowiednie, ponieważ często przeocza drugą stronę tej samej monety, która może być tak samo ważna w rozwiązaniu jakieś kwestii dlatego osobiście korzystam z myślenia racjonalno-pozytywnego. Skupiam się na pozytywnych aspektach ale nie wykluczam całości, patrząc na nią racjonalnie – na plusy i minusy, wyciągając wnioski i z pozytywnym nastawieniem rozwiązując problem. Pozdrawiam <3

    Reply
  • aczp 31 stycznia 2017 at 10:28

    Całkowita prawda… tylko dlaczego te negatywne myśli przychodzą do nas szybciej? Kiedyś myślałam, że nie mamy wpływu na to, jak pracuje (myśli) nasz mózg. Dzisiaj wiem, że to kompletna bzdura, bo to my zarządzamy naszymi myślami… ale trzeba było trochę zawirowań w moim życiu, aby do tego dojść…

    Reply
    • Pasja i Rozwój 31 stycznia 2017 at 10:45

      U mnie w życiu także było wiele zawirowań zanim doszłam do wniosku, że mamy wpływ na myśli. Ważne jest aby zdać sobie z tego jak najszybciej sprawę i nad tym pracować. Wówczas możemy zobaczyć zmiany naszego życia na lepsze, czego nam wszystkim życzę ?

      Reply

Leave a Comment