Co ma piernik do wiatraka czyli stało się i trzeba żyć dalej.

 

Kochani, kiedy słyszę, że osoby, które znalazły się w trudnej sytuacji finansowej same są sobie winne, wywołuje to we mnie złość. Wszyscy popełniamy błędy. Nie potrafię zrozumieć skąd u pewnych osób tak mało empatii i zrozumienia drugiego człowieka.

 

Każdy ma prawo do swojego zdania. Jednak nikt z tych osób nie zadał sobie trudu, aby przed wydaniem osądu o osobie zadłużonej, zapoznać się z sytuacją danej osoby. Dlaczego znalazła się w takiej sytuacji? Nikt nie zadał sobie pytania co tak naprawdę się stało? Nie można ludzi wrzucać do jednego wora i uogólniać. Nic nie jest czarne albo białe. Takimi osądami można naprawdę kogoś bardzo mocno skrzywdzić. Spotkałam się z przeróżnymi sytuacjami, które ten stan spowodowały. I uwierzcie mi, daleka jestem od osądzania. Nie jestem na tym świecie po to, aby osądzać innych ale aby im pomóc.

 

Mój apel do osób, które mają odwagę oskarżać innych:

 

“Ty, który oskarżasz, czy zadałeś sobie pytanie dlaczego dana osoba była zmuszona wziąć kredyt? Czy czasem nie jest to spowodowane koniecznością spłaty długu za kogoś, komu podżyrowała pożyczkę? A może otrzymała taki mały dodatek do spadku? Czy też wykradziono jej dane? Albo zaufała swojemu “dobremu znajomemu” i podpisała weksel (nie daj Boże „in blanco”). Albo nie miała co dać swojemu dziecku do jedzenia, a tatuś nie płacił alimentów. Los sprawił, że nie mogła dostać pracy, a rachunki trzeba było opłacić. A może ciężka choroba w rodzinie i chęć ratowania życia osobie bliskiej sprawiła jej niewypłacalność? A może osoba starsza, niedosłysząca została wmanewrowana w kredyt przez telefon.”

 

Nie są to historie wyssane z palca. Niejednokrotnie byłam ich świadkiem. To dzieje się naprawdę, w rodzinach, które nas otaczają.

 

Wiele osób oskarża osoby zadłużone. Mało kto zastanawia się nad procesem przyznawania kredytu. W jaki sposób pracownicy banków i instytucji finansowych “wciskają” ludziom kredyty? Tylko po to aby wyrobić swoją normę i dostać premię. Wykorzystują niewiedzę ludzi albo naiwność osób starszych, które są bardzo ufne i nawet nie przyjdzie im do głowy, że ktoś chciałby ich skrzywdzić.

Nikt nie osądza tatusiów, którzy żyją w nowych związkach, kupują kolejne auta, wyjeżdżają na wakacje z nową rodziną. Nie zadają sobie nawet pytania czy ich dziecko z poprzedniego związku ma co zjeść czy pojedzie na wakacje albo choćby czy będzie miał w czym iść do szkoły.

 

 

Krok po kroku oodłużenie

 

 

Dlatego też nigdy nie dawaj sobie prawa do osądzania kogoś, nie znając jego sytuacji. Tylko dlatego, że usłyszałaś, że ma problem z płatnością swoich zadłużeń.

 

Niestety zauważyłam, że spora liczba osób ma tendencję do takich osądów. Byłam wielokrotnie osądzana, zwłaszcza przez osoby, które nie znały mnie i mojej sytuacji.

 

Tak naprawdę w całej tej sytuacji najważniejsze jest, aby osoba zadłużona potrafila się podnieść po upadku. Ważne, aby znalazła siłę, sposób na wyjście z sytuacji i pomocną dłoń drugiej osoby.

Wiesz, co mnie bardzo mile zaskoczyło w trakcie całego procesu oddłużania konsumenckiego? Sędzia oraz Syndyk byli bardzo rzeczowi z racji pełnionej funkcji. Ale też wykazali się ogromną empatią oraz pomocą. 

 

I tym akcentem chcę Ci powiedzieć, że w trakcie oddłużania konsumenckiego na swojej drodze spotkałam zarówno ludzi nastawionych negatywnie do mojej sytuacji, jak i ludzi z sercem na dłoni.

 

Do kolejnego zaczytania :-*

Agnieszka Herman

 

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x